no to może ja :) u mnie mój facet słuchał ich długo, na początku bym go zabiła za tą muzykę (wcześniej słucham głównie metallici , red hotów , crematory -to już było coś ahahahha) ale puszczał i puszczał do upadłego , później zobaczyłam koncert ich z Oslo , teledysk "mourning Palace "i wpadłam w uwielbienie
Wiek: 20 Dołączył: 20 Sty 2009 Posty: 7 Skąd: Kraków
Wysłany: 2009-01-20, 22:47
U mnie to w sumie zaczęło się jakoś na początku gimnazjum. Zobaczyłem jakiegoś chłopa w bluzie Dimmu Borgir (nie pamiętam co na niej było) ale mnie zaciekawiło co to za zespół, posłuchałem i do tej pory nie mogę się uwolnić
Wiek: 29 Dołączyła: 17 Maj 2009 Posty: 39 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-05-18, 23:15
Ja zaczęłam słuchać Dimmu w sumie całkiem niedawno. Wcześniej słuchałam rocka, gotyku, ale stale czułam jakiś taki niedosyt, brakowało mi mocniejszej muzyki, która jednocześnie byłaby melodyjna i "znośna" do słuchania. Metal zawsze kojarzył mi się z bliżej nieokreślonym łomotem od którego więdną uszy dlatego nawet nie podchodziłam do tego gatunku. Mój chłopak słucha metalu i z początku "częstował" mnie takimi zespołami jak np. Emperor, który choć z pewnością jest dobrym zespołem, ale dla początkującego, niewyrobionego jeszcze słuchacza kompletnie się nie nadaje, przynajmniej jeśli o mnie chodzi. No ale pewnego razu podesłał mi Diabolical Masquerade i od razu mnie to zaciekawiło. Ciekawa partia gitary, nawet growl mi nie przeszkadzał. No i te spokojniejsze wstawki! Tak, to jest zdecydowanie to czego chciałabym słuchać, pomyślałam. Wyszukałam sobie na necie info o tym zespole i jakieś opinie na jego temat; jednym się ta muzyka podobała, innym nie ale generalnie wśród opinii, nie wiem już sama czy słusznych czy nie, przeczytałam że Diaboliczna generalnie sporo pomysłów czerpała m.in. z Dimmu Borgir. No to postanowiłam sprawdzić co to jest to Dimmu Borgir. Weszłam na youtube, wpisałam Dimmu Borgir i wyskoczyła mi masa teledysków. Kliknęłam pierwszy lepszy, traf chciał że to było akurat Sacrilegious Scorn. Z początku setnie się z tego uśmiałam, pomyślałam sobie "o rany, jaki obciachowy zespół" ale ich muzyka mi się bardzo spodobała. I z każdym przesłuchanym utworem podobała mi się coraz bardziej i bardziej i coraz szerzej i szerzej otwierałam oczy (i uszy) ze zdumienia i nie mogłam się nadziwić jak ja coś takiego mogłam przegapić!!! No i tak to się zaczęło. Zaczęłam słuchać Dimmu Borgir, przestał razić mnie ich obciachowy wygląd, a wręcz przeciwnie, uznałam że jest bardzo klimatyczny. Bardzo się cieszę, że ich zaczęłam słuchać bo wprowadzają naprawdę bardzo dużo radości do mojego życia!
Dołączył: 04 Lut 2009 Posty: 311 Skąd: się biorą dzieci?
Wysłany: 2009-05-19, 08:36
Mój chłopak - stary black metal - zawsze powtarzał, że słucham pitu pitu, a nie prawdziwej muzyki, czyli blacku.
Skończyło się na tym, że z całego thu norwegian blak metallu zostało mi owe Dimmu Borgir
Ale DB to wlasnie pitu-pitu! No i oni to tru balck metalizmu raczej nigdy nie reprezentowali;) Ale to akurat dobrze;)
Jeśli o mnie chodzi, to ostateczny dar przekonywania posiada w tym zespole Vortex,
Posluchaj Garma, o wiele lepszy:P
Wszyscy mieszali ich z błotem przy DCA, posłuchałem i sam ich zacząłem mieszać.
Wszyscy mieszali ich z błotem przy nowym Stormblast, przesłuchałem i znów ich pomieszałem też.
Wszyscy mieszali ich z błotem przy ISD, przeszłuchałem....i zatrybiło.
Nie przesadzaj, DCA byl clakiem dobrze przyjety, S tez w miare, za toISD to raczej cienko bylo;)
A u mnie zaczelo sie nijak, bo nigdy sie nie przekonalem. Costam kiedys nagrali ciekawego ale to bylo dawno i ni eprawda. Jak dla mnie DB to przerost formy nad trescia. Nie mowie ze to zly zespol, ale nie moja estetyka;)
W 1998 przegralem od kumpla GSG glownie ze wzgledu na wypasiony cover Accept-Metal Heart. Ztym ze wtedy cala plytka jakos nie zwalila mnie z nog. Fajna rzecz, ale nie nadzwyczajna. W 2001 oslyszalem na skladaku Blessings... i ten kawalek mnie rozjebal. Kupilem kasete PEM. Potem na vivie zobaczylem klip do Arcane Lifeforce Mysteria i kupilem SBD. Potem po kolei EDT, Stormblast, FAT. Na DCA czekalem juz z niecierpliwoscia itd.
Wiek: 21 Dołączyła: 11 Sie 2009 Posty: 17 Skąd: R'lyeh
Wysłany: 2009-08-12, 03:56
Jako, że moja wzruszająca, muzyczna historyja rozpoczęła się od Nightwish'a, wylądowałam na forum fanów tegoż, a tam spotkałam Bastet, która ciągle w awatarze miała pandy i pisała o jednym - Dimmu Borgir. Z czasem przekonałam się, że większość proponowanych przez nią kapel jest stworzona również dla mnie, tak więc spróbowałam i Dimmu. Na początku słuchałam instrumentali, gdyż zaraz po Nightwish'u one były mi najbliższe. Pewnego dnia przeglądałam sobie filmiki na youtube i trafiłam na nagranie z festiwalu Dynamo, zdaje się, że z 1997 roku, a konkretnie na utwór "In Death's Embrace". Shagrath, młody i piękny (jeszcze ^^) okuty żelazem nonszalancko spacerował po scenie i opluwał się czerwoną plakatówką. Pomyślałam: "$^%&^ &&*#$% $%^$#, to mi się podoba!". Szczenięciem wówczas będąc niesamowicie podniecały mnie takie klimaty. Stopniowo obchodziłam Dimmu dookoła, ta nieziemska symfonia nęciła mnie ogromnie, jednak dopiero pierwszy raz usłyszane "Hybrid Stigmata" i ten wrzask na początku rozjebały mnie całkowicie. No i nie było już odwrotu. Teraz Dimmu słucham co prawda niewiele, ale zawsze pozostanie ogromny sentyment do tej kapeli.
Pamiętam była jesień... Rok 2000. Słuchałem wtedy już metalu, jednak znacznie lżejszych odmian. I o istnieniu BM nie miałem pojęcia. Wtedy od kumpla dostałem niepozorną kasetę MC z napisem Dimmu Borgir na niej. Grupą docelową, jaką miałem poznać, był Marduk, ale gościu stwierdził, ze na początek może być dla mnie "za ostry". Marduka póxniej poznałem, nawet polubiłem, ale to DB został moją ukochaną kapelą.
Po raz pierwszy miałem styczność z Shagiem i resztą słuchacjąc SBD. I choć teraz wiem, że ta płyta nie jest ichnią najlepszą, to chórki Simena czy klawisze Mustisa (czyli osób, których już nie ma ) tworzą niesamowitą atmosferę. I ona razem z sentymentami powodują, ze moje serce bije szybciej gdy słucham SBD. Swoją drogą - jest to chyba najbardziej melodyjna płytka DB.
Następnie w moje brudne łapska wpadł PEM - nieświadom tego, ze DB wydał nowy album pojechałem do sklepu (EMPIK w Katosach ) veni, vidi, vino. Miałem kase i kupiłem MC. I z miejsca się zakochałem. DB i orkiestra (choć 8-mio osobowa), to było to. Uwielbiam ten album, jest cholernie dobrą mieszanką melodii i agresji.
Później zacząłem poznawać wcześniejsze dokonania Dymków, które również cholernie mi się spodobały. No - jedyne zastrzeżenia mogę mieć do GSG - ale w sumie to jest epka a nie LP, plus nagrania z Polski tam są, więc nie jest tak źle. I fajny cover "Metal Heart". Mógłbym jeszcze wiele pisać w tym miejsu, włączając niecierpliwe oczekiwania na nowe wydawnictwa i polowania na trudniej dostępne materiały, ale nie chce zanudzać.
Powiem tylko, ze dzięki (albo raczej przez) DB zakochałem się w BM i dzięki nim poznałem trudniejsze w odbiorze zespoły podziemne. A teraz, chociaż częsciej słucham innych gatunków (doom metal czy prog rock), to Dimmu Borgir nadal pozostaje moim ulubionym zespołem.
Metal za sprawą brata gościł w moim życiu od najmłodszych lat, ale miałem pewien okres "buntu" kiedy słuchałem go w minimalnej ilości (oczywiście nieśmiertelny i czczony przeze mnie Bathory). Dimmu Borgir poznałem w 2003 roku, za sprawą programu Viva Rock, gdzie po raz pierwszy zobaczyłem teledysk "Progenies...". Potem była kaseta DCA. Oprócz "Progenies..." wpadło mi w ucho "Eradication Instincts Defined" (klimat!). Później była przerwa bo umarł nam kaseciak, a jako szczyl bardzo chciałem być praworządny i gardziłem ściąganiem mp3 Na szczęście zmądrzałem, zainteresowałem się wcześniejszymi wydawnictwami, później Stormblast 2005, i wreszcie In Sorte Diaboli którego okresami słuchałem nawet codziennie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach